Malezja – wilgotny świat wody kokosowej i herbaty [Podróże Manuka, cz. 12]

Malezja – wilgotny świat wody kokosowej i herbaty [Podróże Manuka, cz. 12]

Półwysep Malajski i Borneo – czas na podróż do Malezji! Wyjątkowo wilgotny klimat i najstarsze lasy deszczowe na ziemi, a do tego malownicze plantacje herbaty… jak dbać o nawodnienie w Malezji i na co dobrze działa lokalna, czarna herbata?

 

Witaj, Kuala Lumpur! Już z okna samolotu dostrzegam słynne bliźniacze wieże. Wsiadam do taksówki i jadę odwiedzić moich znajomych, Nurul i Ahmada. Nie mogę się nadziwić podczas jazdy po mieście, że co zakręt, to zupełnie inna atmosfera.

Malezja to prawdziwy tygiel kultur i religii – w tym niewiele większym od Polski kraju spotykają się trzy światy: Hindusów, Chińczyków i Malajów. A to wszystko w niezwykłych okolicznościach przyrody!

 

Lasy równikowe i bujna zieleń

Nurul i Ahmad mieszkają na obrzeżach Kuala Lumpur, ale nie potrzebują wyprawiać się daleko, by doświadczyć malezyjskiej przyrody. Prawie trzy czwarte kraju pokryte jest bujnym, gęstym lasem równikowym. W Malezji bardzo dba się o naturalne piękno, działa tutaj kilkadziesiąt rezerwatów i parków narodowych – jeden z nich powstał w dżungli, która liczy sobie ponad 130 milionów lat!

Wybieramy się na wycieczkę do dżungli: Taman Negara, jeden z najstarszych lasów deszczowych na świecie, to miejsce pełne ekstremalnych doznań: 100% wilgoci w powietrzu potrafi utrudnić oddychanie już po kilku krokach… upał i duchota w połączeniu z półmrokiem tropikalnego lasu zapewniają niezapomniane doświadczenia. Wypocę i spalę trochę kalorii, odbiję sobie to potem w pysznych malezyjskich deserach

 

Taman Negara

Wycieczka do parku Taman Negara, do prawdziwej dżungli, może być prawdziwym wyzwaniem… ale można też wybrać wersję łatwiejszą i popłynąć łódką!

 

Zwykła woda urody doda, ale ta kokosowa też!

Wracamy z dżungli, cali zmęczeni, a Nurul przypomina mi, żebym pił dużo wody, nie tylko podczas wycieczek do dżungli – w wilgotnym i parnym klimacie Półwyspu Malajskiego nawadnianie organizmu od wewnątrz i od zewnątrz to absolutna konieczność. Dosładzam sobie wodę do smaku moim imiennikiem, miodem manuka z Nowej Zelandii, od razu lepiej smakuje!

Nawilżanie skóry to zresztą ważny element codziennej pielęgnacji Malezyjek. Zaglądam na półeczkę z kosmetykami Nurul: faktycznie, kremów nawilżających cała masa… „Ale bez sporej dawki wody i tak nic nie pomaga”, śmieje się dziewczyna.

Dowiaduję się też, że obok zwykłej butelkowanej wody na urodę wspaniale działa woda kokosowa. Pita prosto z owoca kokosu nie tylko orzeźwia w gorące dni, ale także dostarcza skórze wielu minerałów.

Po drodze kupujemy na ulicznym straganie trzy kokosy i od razu wypijamy ich zawartość. Okazuje się, że woda kokosowa to naturalny kosmetyk szeroko stosowany w całej Azji Południowo-Wschodniej. Można ją wykorzystać jako tonik, nakładając odrobinę na zwykły wacik kosmetyczny, w formie mgiełki do ciała, a nawet jako środek pielęgnacji włosów.

„Raz w tygodniu płuczę włosy mieszanką wody kokosowej i cytryny”, mówi mi Nurul. Wystarczy wymieszać ćwierć szklanki wody kokosowej z łyżeczką soku z cytryny i taką miksturą przez pięć minut masować skórę głowy oraz włosy. Następnie trzeba zostawić do wchłonięcia na kilkanaście minut i spłukać.

 

Woda kokosowa

Woda kokosowa – nie mylić z mleczkiem kokosowym! – to orzeźwiający napój, idealny na parny malezyjski klimat

 

Ale herbata też być musi!

Malezja to kolejny azjatycki kraj, w którym nie sposób wyobrazić sobie codziennych posiłków bez towarzystwa aromatycznej herbaty. Turyści chętnie odwiedzają góry Cameron Highlands, gdzie znajdują się tarasowe plantacje herbaty.

Malezyjski klimat i stała temperatura w okolicy plantacji sprawiają, że liście herbaty można tu zbierać przez cały rok, właściwie co trzy-cztery tygodnie!

Większość malezyjskiej herbaty trafia na rynek lokalny. „Uwielbiam naszą czarną herbatę”, mówi Nulur. „Filiżanka pita wieczorem wspaniale odpręża po całym dniu biegania i załatwiania”. Ahmad dodaje, że zawsze popijał herbatę podczas nauki. „Poprawia koncentrację, tylko lepiej pić ją bez dodatków”, przestrzega. Aha, czyli słodzenie miodem odpada…

 

plantacja herbaty

Tarasowe wzgórza plantacji herbaty w Cameron Highlands – oaza spokoju dla turystów i źródło pysznej, czarnej herbaty

 

Woda kokosowa w butelce niestety nie smakuje tak, jak świeża, prosto z drzewa… ale przynajmniej kilka paczek herbaty mogę zabrać na pamiątkę. Ten wilgotny klimat trochę daje się we znaki, następny raz muszę odwiedzić jakąś malezyjską plażę dla równowagi po tej dżungli!


Zdjęcia:

Kokos: https://pixabay.com/en/coco-coconut-water-cocktail-drink-607349/

Plantacja: https://pixabay.com/en/malaysia-tea-plantation-travel-1536865/

Park: https://pixabay.com/en/taman-negara-national-park-nature-2391556/